Kurczę, czytam i nie wierzę własnym oczom Image may be NSFW.
Clik here to view.
i wcale nie chodzi mi o artykuł, a o komentarze...
Ludzie, opanujcie się.
Dowód anegdotyczny nie jest dowodem! Napawa mnie przerażeniem, to z jaką pewnością wyrażacie opinie, którym przeczą dostępne badania. Nie wierzycie w teorie tych samych naukowców, których, chorzy na raka, będziecie blagali o pomoc (taka dygresja).
Jeśli chodzi o samo bicie, to zdarzało mi się oberwać (do tego psychicznie, gdy ojciec kazał wybierać pas jakim mnie zleje).
Też wyrosłam na tzw. ludzi, I mimo bicia, wiem, że bić nie wolno.
I, naprawdę nie wiem, co trzeba mieć we łbie, skoro w moim, zrytym biciem czerepie, uderzenie dziecka jest okrucieństwem, świadczy o własnej nieudolności i jest, po prostu, niedopuszczalne. Jakikolwiek uzewnetrzniony mocno wnerw na dzieci, zawsze odchorowuję moralniakiem i przepraszam je z całego serca.
Kamilu, trudny kaganek oświaty nieść sobie wybrałeś. Ale trzymam kciuki i wierzę, że dla naszych dzieci świat będzie lepszy i nigdy nie będą miały takich dylematów.
Clik here to view.
